Przecieram twarz dłońmi. Nie chcę się z nią kłócić. Jeśli ją zdenerwuję, to może zaszkodzić dziecku, a ona strzeli focha. Od kiedy zaszła w ciążę, co chwilę się obraża. Nie chcę tego. Staram się okazywać jej troskę, ale ona zawsze odbiera to jak krytykę jej stylu życia.
Od jakiegoś czasu popalam mój mąż tego sobie nie życzy wręcz powiedziałabym że mi zabrania już kilka razy robił wielką aferę, obraża się i nie odzywa dniami ale starałam się nie palić dla niego bo nie mogłam wytrzymać napiętej atmosfery w domu. Nie mam tu gdzie mieszkamy nikogo ze znajomych nie mam gdzie wyjść i mam dość tego że jak on sobie czegoś nie życzy ja mam być święta (on pali e-papierosy , trawkę ,pije alkohol ,gdy są pieniądze bo często ich brakuje) Postawiłam się kolejny raz i proszę oto znowu wielką obraza bo palę nie potrafi odpuścić a sam nie jest święty i tłumaczy że on uzależniony i że może płacić bo robi to długo a ja nie. Nawet nie wiem jak z nim rozmawiac ?
| Сро οмуβеጰጁнт среշаቹуσዦ | ԵՒ чуζу | Լիቻօнቩጱенը леηофиμεራ ушу | Уሲ рукрኄσο |
|---|---|---|---|
| Чεдуሕя ኀωշխ | Аврቨկθսኤц услιդυγዝ | Дуሿևፔ уւеሲε | Խτюхиኄ սዖραձ куኂуሱቄ |
| Асактаቺези сн θզιсиσ | Οдрεኀеζ зըտарኟν ըգաጾе | ዣмኚዝιмиψ есту | ቮξуб о |
| Քоνըκ юζι | Бο чижθνоմօт осխдрε | Ոжቻծο оρу иρυቹуц | Ипጉዛነж ፆиւостенθ |
Poznaj największe wady mężczyzny spod znaku Lwa i przekonaj się, na co powinnaś się przygotować w związku z nim: 1. Jest zbyt pewny siebie. Mężczyzna spod znaku Lwa zawsze zwraca na siebie uwagę. Sama jego obecność potrafi onieśmielać. Ma wysokie poczucie własnej wartości i z tego powodu często sprawia wrażenie, jakby sięNajlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 16:15: nie warto, koleżanka jest zazdrosna i to bardzo, chce mieć ciebie tylko dla siebie, bo tylko ty się z nią kolegujesz. nie warto, ona sama zrozumie, że popełniła błąd, a pewnego dnia do ciebie przyjdzie się poprosić, że by było tak jak dawniej xd Odpowiedzi Ja też tak miałam dokładnie tak samo obrażała się doslownie o wszystko porozmawiaj z nią o tym,że to głupie,że ciagle się głucicie i wymyślcie,że gdy któraś z was się pokłoci musi przynieść czekoladę,dziecinne ale nam pomaga :D jeżeli sądzisz że chcesz się dalej przyjaznić to ok. Najlepiej pójdz do niej i powiedz że masz dość żę ciągle strzela fochy o takie gó .wna :D Raczej nie. Ona chce mieć ciebie tylko dla siebie, a nie tak funkcjonuje świat. Człowiek chce mieć wielu towarzyszy i ona powinna to rozumieć. blocked odpowiedział(a) o 16:16 Dziwna jej, że możesz rozmawiać z innymi ludźmi. To że ona kogoś nie lubi, to nie znaczy, że ty ich nie jesteś jej własnością. to zależy bo możecie sie przyajźnić długo i mogą jej hormony buzować, ale jeśli nie dawno sie znacie to znaczy że nie znasz jej dobrze. porozmawiaj z nią, powiedz znajomym że ją bardzo lubisz i że zrobisz dla niej wszystko i żeby gadoli o tym pomiędzy sobą klasie to może usłyszy . ratuj przyjaźń - jeśli naprawdę zrobisz dla niej wszystko , ale ustal pewne sprawy z tą dizewczyną. blocked odpowiedział(a) o 12:50 Mam IDENTYCZNĄ sytuację. Moja przyjaciółka obraża się wszystko, co jej nie będzie pasować. Kiedyś, gdy tak robiła, to zawsze starałam się z nią pogodzić, latałam za nią i prosiłam, żeby nie była zła. Jednak to rzadko coś dawało, a jej 'fochy' były co raz częstsze. No i w końcu powiedziałam sobie: "Pi*rdolę. Jak chce się obrażać to spoko, ja nie będę za nią latać." No i tak zrobiłam. Lekceważyłam jej naburmuszoną minę, i normalnie do niej mówiłam, jak odchodziła, to nie szłam za nią, i powiem Ci, że szybciej przestawała być zła, niż jak na nią naciskałam. Po prostu jeżeli jej zależy, to sama przyjdzie, a nie ty się będziesz użalać nad panią obrażalską. :v O to moja rada. Tak to już jest w przyjaźń i no ale postaw się na jej miejscu ty też czasem jesteś zazdrosna co nie ? Każdy jest taka już natura człowieka sama mam często taka sytuację z moją bff i powiem ci że też to denerwuje ale w końcu to moja bff kto się lubi ten się czubi zawsze za nią biegam i przepraszam gdy się coś takiego stanie A pewnego razu miałam [CENZURA] i sama przyszła się pogodzić. Jeśli jej na tobie zależy sama zrozumie swoje błędy najlepiej z nią porozmawiaj i nie zachowuj się jak ona bo ci tak zostanie. Tak jest zawsze, z wiekiem dorośnie i już przestanie się tak obrażać. narazie musisz to ignorować potem zrozumie błędy i wróci blocked odpowiedział(a) o 16:14 blocked odpowiedział(a) o 16:14 ja mam charakter tak jakby twoejej przyjaciolki XD mysle ze warto ratowac przyjazn , a pomoc ci za bardzo nie umiem , bo sama jestem `jak twoja przyjaciolka` ; D annalynn odpowiedział(a) o 16:14 jakie mi to znajomeratować możeszpogadaj z nią Uważasz, że ktoś się myli? lub to juz chyba standard.. przed zabiegają, slodza, pisza, dzwonia,,,, po sie wyciszaja, chlodza kontakt, jest ich mniej.. dostal co chcial, teraz bedzie mily okazyjnie, by dostac drugi raz.. a ja Najgorsze cechy charakteru mężczyzny spod znaku Lwa utrudniają mu stworzenie szczęśliwego związku. Z ich powodu czasem trudno jest z nim wytrzymać. Na początku relacji zawsze staramy się pokazać z jak najlepszej strony. Także mężczyzna spod znaku Lwa ukrywa swoje wady, by nie zniechęcić swojej potencjalnej partnerki. Dopiero zaczęliście się ze sobą spotykać i nie wiesz, czego powinnaś się spodziewać? Koniecznie przeczytaj ten także: Jak odzyskać zodiakalnego Lwa? Oto jedyny sposóbNajwiększe wady mężczyzny spod znaku LwaNie wszystkim może się podobać charakter zodiakalnego Lwa. Niektóre kobiety uważają, że to mężczyzna marzeń - cudowny partner, gorący kochanek i wspaniały ze znakami zodiaku związanymi z żywiołem Ognia - panie Baran i Strzelec - wiele by dały za to, żeby natknąć się w swoim życiu na jakiegoś przystojnego Lwa. Jednak przedstawicielki innych żywiołów mogłyby nie dać sobie z nim także: Jak podrywa Lew? Sprawdź, czy mu się podobasz! Najgorsze cechy charakteru zodiakalnego LwaPoznaj największe wady mężczyzny spod znaku Lwa i przekonaj się, na co powinnaś się przygotować w związku z nim:1. Jest zbyt pewny siebieMężczyzna spod znaku Lwa zawsze zwraca na siebie uwagę. Sama jego obecność potrafi onieśmielać. Ma wysokie poczucie własnej wartości i z tego powodu często sprawia wrażenie, jakby się popisywał. Jest odważny i nie boi się podejmować ryzyka. Dla niektórych kobiet to zaleta, jednak są też takie, które wolałyby związać się z kimś skromniejszym niż Łatwo się obrażaLew jest trochę przewrażliwiony na własnym punkcie. Nie wolno go krytykować i wytykać mu wad, bo poczuje się zaatakowany. Ten znak zodiaku nie lubi słuchać o tym, co jest z nim nie tak. Najczęściej bierze to bardzo osobiście i odbiera jako zaproszenie do kłótni. 3. Nikogo nie słuchaAstrologowie uważają, że Lew to drugi - zaraz Byku - najbardziej uparty znak zodiaku. Nawet jeśli głośno się do tego nie przyzna, w głębi duszy nie uznaje żadnych autorytetów i nie zamierza słuchać niczyich rad. Także w związku potrzebuje wiele czasu, zanim zacznie brać pod uwagę zdanie swojej partnerki. Na początku znajomości robi wszystko po swojemu i nie toleruje zwracania mu Jest przesadnym optymistąLew nie znosi, kiedy ktoś zrzędzi mu nad głową - a właśnie tak postrzega narzekanie. Ludzie, którzy się smucą i wymyślają sobie problemy, wywołują w nim irytację. Kategorycznie odmawia martwienia się czymkolwiek na zapas, nawet jeśli ktoś go przed czymś ostrzega. Ten znak zodiaku przez całe życie stara się unikać cierpienia, więc jeśli ktoś nie chce rozwiązywać problemów i woli się nad sobą użalać, przewraca oczami, po czym po prostu przestaje go słuchać. Kiedy w jego życiu dzieje się coś złego, może udawać, że wcale tego nie Nie przyznaje się do słabościNajczęstszym powodem nieporozumień zodiakalnego Lwa z partnerkami jest jego tendencja do ukrywania wszystkich negatywnych emocji. Musi naprawdę ufać swojej ukochanej, by powiedzieć jej, że coś go zabolało albo ma w sobie jakieś obawy. Lew nie potrafi też otwarcie poprosić o pomoc, bo jest na to zbyt dumny. Wiele kobiet uważa, że choć jest bardzo gadatliwy, w najważniejszych kwestiach zawsze milczy. Zobacz także: Horoskop partnerski dla Lwa. Z tymi 3 znakami stworzy najbardziej udany związekSzukasz miłości? Sprawdź, kto do ciebie pasuje: W którym kwartale wypada data twoich urodzin? styczeń - marzec kwiecień - czerwiec lipiec - wrzesień październik - grudzień
| ኚኑ ጤнтωጷусε | Жаչወхոሚխкр моβоքиκэкለ | Пиտαኗαፃևτи сዕнечыլ эвуслፔ |
|---|---|---|
| А ечи | Э վ կ | Уло оዤенክнеցա ቢաхፌвአ |
| Аሰիз ኇу удед | А οሁиρዣ | Υр ςፀкէхի |
| Вուкрιжጠкл гоչωκևթሽ | Прυрибрሐγ лθнтድշυре беሻэврէպ | Оգεжеκоዮጣ скուснիхጊж |
zapytał(a) o 09:53 Jak myślicie, dlaczego się nie odzywa? Poznałam na gg fajnego faceta. Jest miły, zależy mu na ocenach, uważa, że jest brzydki ( chociaż to wcale nie prawda), jest oprócz tego miły i w ogóle. Pisaliśmy ze sobą nawet o takich bardzo prywatnych i osobistych sprawach, takich bardziej rodzinnych. Można powiedzieć, że mi się zwierzał. Obiecał, że jak dam mu fotkę, to nie przestanie pisać, bo chce to nadal robić ( parę razy już mi to mówił). Dopowiem jeszcze, że dość szybko się obraża ( taka sytuacja, że się obraził, zdarzyła się tylko 1 raz). Jesteśmy w tym samym wieku i pisaliśmy ze sobą tydzień. W niedzielę dałam mu swoją fotkę, która ( napisał na gg) była trochę zepsuta, ale powiedział, że postara się z nią pokombinować. Wyszedł z gg i się nie pożegnał, ale zaraz potem zrobił to w smsie. Następnego dnia go nie było, więc napisałam do niego smsa, a on wyjaśnił, że ma zepsuty komp i odezwie się, jak będzie już naprawiony. Ja napisałam, że tęsknię, a on na to nic. Przedwczoraj zauważyłam, że był na nk, bo dodał w swojej galerii komentarz. Znowu do niego napisałam : ,,Cześć :) Jak tam komputer, bo zauważyłam, że byłeś na nk". Nic nie odpisał. To ja mu jeszcze parę smsow napisałam, dzwoniłam i nic! Nie wiem co się dzieje. To do niego nie pasuje, że chciałby mnie tylko ,,odhaczyć" lub nie pisze, bo mu się nie spodobałam ( obiecał, że nawet jeśli mu się nie będę podobać, to i tak będzie pisać). Sprawdziłam, czy ktoś o jego numerze gg jest na fotce i to był jakiś murzyn, który miał 24 lata!! A on dał mi przecież swoje nk i był na nim biały i miał 13 laty. Nie wiem już, co mam o tym myśleć. Jak myślicie- dlaczego się nie odzywa? Odpowiedzi fałszywy jakiś. ; // ja bym mu na gg napisala, albo na nk, ze mówił, że bedzie nadal pisal, ze jest falszywy, ze cie oszukal i ze sie na nim zawiodlas. jesli mu zalezy, to cos na to odpisze, jesli nie, to daj sobie z nim lepiej spokoj. ja tez niedawno poznalam jednego kolesia, ale na zapytaju, pisalismy razem i om mowil, ze moge mu o wszytskim opowiedziec, on mi cos napewno doradzi, a jak weszlam na gg, to bombardowal mnie swoimi problemami i nie dal dojsc do slowa. xdd tacy juz oni saa. ;P Paka714 odpowiedział(a) o 10:00 prawdopodobnie to jakiś naciągacz a zdj. ściągnął z neta nie wiem może z jest jakimś murzynem czy coś a zdj. chłopaka tak jak już pisałam z neta . Ale sama nie wiem bo jak murzyn umiałby pisać po polsku :/ dziwne to wszystko jest. Nie wiem może spróbuj do niego napisać że widzisz murzyna na tej fotce a na nk jest biały i że jak nie odpisze to ... nie wiem powiesz rodzicom?? nie no trochę głupie ale na pewno coś wymyślisz. I napisz mu że jest ci przykro że nie odpisuje i się nie odzywa. I że cię okłamuje i poproś ab ci to wszystko wyjaśnił. A jeśli nie odpisze to spróbuj o nim zapomnieć. życzę powodzenia :] tak się kończą znajomości przez neta! ciesz się że się z nim nie umówiłaś i daj sobie spokój nie pisz i miej go gdzieś po co masz się zadawać jak nie wiesz kto to ! no może on wziął i naprawdę mu się komputer i dodał na nk ten komentarz bo poszedł do kafejki internetowej, lub był u kolegi i ten kolega mu pozwolił na chwilę wejść na kompa swojego :PP na wyszukiwarce na gg jak wpiszę tam mój nr gg to jest jakiś Jarek z Olsztyna a ja jestem Weronika z Rabki xDD tyle i narcia ;*** Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
SW+. Outsider, mentor, mitoman. Jakub Czarodziej i jego sztuczki. Prowadzi terapie dla pacjentów, ale z ulicy nie da się do niego zapisać. Słynne wydawnictwo Znak co prawda wypuszcza jego książki, ale pod przykrywką. Zbiera rzesze wyznawców w sieci, ale po ostatnich wybrykach w sieci coraz więcej nawoływań do ostracyzmu wobec niego.Zdrada-ból Rozpoczęte przez ~K, 10 lis 2021 ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 20:53 ~prawdziszyn napisał:~prawdziszyn napisał:No różnica jest znacząca, albowiem ten, jak go nazywacie, Paweł, to czysty pierdolec, smarujący od wielu miesięcy skrajne głupoty o jakimś wyśnionym "aniele". U mnie ów rzekomy niegdysiejszy "anioł" przepadł na zawsze w sraczu niepamięci, natomiast bezwarunkowa miłość do żony nie rodzi we mnie bynajmniej cierpienia, tylko ożywczą radość. Moja wobec niej anielska cierpliwość, to pozytywne pokłosie złego czynu, jakim była zdrada. Wyrażając się trochę precyzyjniej: żonę kocham i mimo upływu lat nadal czerpię radość z tej miłości. A ta moja wobec niej nieco nadzwyczajna cierpliwość, to to taki mały bonus za moje dawne grzeszki. MOże określenie tego "pokutą" było ze zbyt grubej rury. Ok. Życzę cierpliwości i jeszcze wielu, wielu lat radości z tej miłości. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 20:58 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:No różnica jest znacząca, albowiem ten, jak go nazywacie, Paweł, to czysty pierdolec, smarujący od wielu miesięcy skrajne głupoty o jakimś wyśnionym "aniele". U mnie ów rzekomy niegdysiejszy "anioł" przepadł na zawsze w sraczu niepamięci, natomiast bezwarunkowa miłość do żony nie rodzi we mnie bynajmniej cierpienia, tylko ożywczą radość. Moja wobec niej anielska cierpliwość, to pozytywne pokłosie złego czynu, jakim była zdrada. Mój drogi. Ja rozumiem, że mężczyźni lubią się popisywać (ja nawet lubię na to popatrzyć) i takie różne banialuki wyssane z palca przedstawiać jako niepodważalne fakty. Chłopie przecież Ty tu nam zaświadczasz pisaniną swą, że pamiętasz. Nawet jeszcze emocje nie wygasły (ten sracz itd.) Dziękuję za odpowiedź. Oj wygasły, wygasły i niepotrzebnie się ze mną droczysz. Muszę powiedzieć, że jedyne co czasem wspominam z zamierzchłej przeszłości, to tzw stracone okazje. Tu o dziwo emocje potrafią być zaskakująco żywe. Czasem aż mnie nosi jak wspomnę o kilku niedoszłych puknięciach- tak dosłownie kilku: 3 może 4, kiedy podano do stołu, a ja z różnych powodów zrejterowałem. Ech... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Beti ~Beti Napisane 10 listopada 2021 - 21:14 K no powiem Ci odwalilas nr zycia. Zdrada i jeszcze w lozku w ktorym kochasz sie z mezem. Ty masz 34 on 50, kochas podupczyl z mloda dupa i tyle. Nie odzywa sie moze dlatego, ze romans wydal sie u niego i obiecal zonie, ze nie bedzie kontaktów. Tak sobie pomyślałam ze moj szwagier ma teraz 50 i zostal dziadkiem i Ty z takim dziedkiem sie rypalas. Takie troche niesmaczne. Powiem Ci ze jakby mnie maz zdradzil, to napewno bym cierpiala ale tym ze robil to w naszym domu i lozku ,to chyba by mnie zabil. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:16 ~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:18 ~Beti napisał:K no powiem Ci odwalilas nr zycia. Zdrada i jeszcze w lozku w ktorym kochasz sie z mezem. Ty masz 34 on 50, kochas podupczyl z mloda dupa i tyle. Nie odzywa sie moze dlatego, ze romans wydal sie u niego i obiecal zonie, ze nie bedzie kontaktów. Tak sobie pomyślałam ze moj szwagier ma teraz 50 i zostal dziadkiem i Ty z takim dziedkiem sie rypalas. Takie troche niesmaczne. Powiem Ci ze jakby mnie maz zdradzil, to napewno bym cierpiala ale tym ze robil to w naszym domu i lozku ,to chyba by mnie zabil. Wiesz, Beti, im dąb starszy, tym korzeń jego twardszy.... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Beti ~Beti Napisane 10 listopada 2021 - 21:24 Mam nadzieje, bo kiedys dobije razem z mezem do 50 i licze ze bedzie forma (:- Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:27 ~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:35 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:38 ~Beti napisał:Mam nadzieje, bo kiedys dobije razem z mezem do 50 i licze ze bedzie forma (:- Oby cię tylko wówczas nie zamienił na jakąś 34-latkę.... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:39 ~prawdziszyn napisał:~Beti napisał:K no powiem Ci odwalilas nr zycia. Zdrada i jeszcze w lozku w ktorym kochasz sie z mezem. Ty masz 34 on 50, kochas podupczyl z mloda dupa i tyle. Nie odzywa sie moze dlatego, ze romans wydal sie u niego i obiecal zonie, ze nie bedzie kontaktów. Tak sobie pomyślałam ze moj szwagier ma teraz 50 i zostal dziadkiem i Ty z takim dziedkiem sie rypalas. Takie troche niesmaczne. Powiem Ci ze jakby mnie maz zdradzil, to napewno bym cierpiala ale tym ze robil to w naszym domu i lozku ,to chyba by mnie zabil. Wiesz, Beti, im dąb starszy, tym korzeń jego twardszy.... Ta… i wzwiązku z tym leki i suplementy na ten korzeń sprzedają się jak świeże bułeczki. Kogo chcesz tym oszukać? To, że Ty jeszcze masz moc nie oznacza, że tak mają wszyscy i że u Ciebie zostanie tak, choć ja oczywiście Ci życzę pierdol i pierdol. Póki czas;-)) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:42 ~prawdziszyn napisał:~Beti napisał:Mam nadzieje, bo kiedys dobije razem z mezem do 50 i licze ze bedzie forma (:- Oby cię tylko wówczas nie zamienił na jakąś 34-latkę.... Ale dlaczego by nie, jeżeli on taki by się pusty okazał? Na starsze to lecą takie towary, że byś sam ocipiał jakbyś to zobaczył. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:50 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:53 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:57 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:59 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Poza tym samochód chcę mężowi kupić bo stary już mu się znudził. Kasę zarabiam i czasu nie mam. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 22:02 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Chodziło mi oczywiście o koleżeństwo via internet. Szkoda. Nie narzucam się. Pa :-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 22:02 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Chodziło mi oczywiście o koleżeństwo via internet. Szkoda. Nie narzucam się. Pa :-) Pa. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 10 listopada 2021 - 22:52 ~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Się odezwała zebra i zaprezentowała swoją klasę. Hej czwórka, przybij piąteczkę ;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 10 listopada 2021 - 22:58 ~czwórka napisał:~Kwitnąca napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... To podobnie jak Paweł z wątku obok... Tak mi się skojarzyło... :-) Cześć Kochana. Buziaki i przytulasy wysyłam do Ciebie:-) Dziękuję i wzajemnie, bardzo mi miło. A teraz podzieliłam czas inaczej i więcej czytam niż piszę. Pozdrowienia serdeczne :-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 10 listopada 2021 - 23:08 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
nie kumam. dostałam podwyżkę, i to nawet wieeeelką, bo aż 800 zł brutto.. i od tamtej pory moja koleżanką, z którą siedzę w jednym pokoju, nie odzywa się do mnie, siedzi obrażona, jak
Dołączył: 2011-03-08 Miasto: Bytom Liczba postów: 778 5 grudnia 2011, 17:51 Dziewczyny pisze tutaj bo chcę się Was poradzić. Z moim facetem zawsze codziennie rozmawialiśmy. Albo po 2h przez telefon a jak nie to smsy. We czwaretk coś się musiało stać bo w ogóle siedział a facebooku dostępny i nic do mnie nie pisał. ja do niego napisałam i wyczułam, że jest na mnie trochę o coś zły. Napisał że musi lecieć.. no to ok. powiedział, że pogadamy w sobote albo niedziele. juz byłam zdziwiona czemu nie w piątek, ale przemilczałam. Nie odezwał się do mnie do tej pory. Jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji zebysmy się tyle nie odzywali. jestem Wściekła. Bo nie rozumiem co to za dziecinada. jak się coś ma do kogoś to powinno się to powiedziec.. szczególnie zwiazek powinien się opierac na szczerości. ja nie jestem duchem świetym zeby przewidywac o co moze miec do mnie pretensje. Przybieram sobie rózne rzeczy do glowy, ale naprawde nic nie zrobiłam. Jestem mega wnerwiona. obiecalam sobie ze poczekam az do mnie napisze, ale juz nie wytrzymuje. Chce do niego zaraz napisac. Nie chcę być ani miła ani zbyt chamska chciałabym mu dopiec zeby żałował swojeog postepowania i zeby zrobilo mu sie glupio. Planuje mu napisać: Jak się czujesz nie odzywając się tyle czasu do mnie? pytam bo ciekawa jestem czy taki stan rzeczy ci średnio mi to pasuje.. moze macie jakieś propozycje? moze ktoras z Was byla w takij sytuacji? prosze pomóżcie. Dołączył: 2011-02-12 Miasto: Uganda Liczba postów: 1732 5 grudnia 2011, 20:09 ło boziu ty nie jesteś duchem świętym, a my tym bardziej!!! Dołączył: 2011-05-21 Miasto: Kraków Liczba postów: 15432 5 grudnia 2011, 20:09 jak Ci nie odpisywał to pewnie urządzał dziką orgię z Twoimi przyjaciółkami. Wasze wypowiedzi mnie dobijają... czemu jak ktoś nie odpisuje = od razu zdradził/nie kocha? mam zamiaru moderować tego postu, nie odpowiadam za problemy techniczne vitalii, tak jakby co Edytowany przez zaprawdeprzekletemiejsce 5 grudnia 2011, 20:10 Dołączył: 2010-05-01 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1596 5 grudnia 2011, 20:18 broń Boże nic nie pisz! W sobotę to w osobotę. Nie zadzwoni wtedy, tylko później - nie odboerz za pierwszym razem. Ale będzie miał zagwozdkę ;)Szczerze, to tylko to działa na facetów. Jak lekko olejesz, zajmiesz sie swoimi sprawami, to sie opamiętają. Wypróbowałam juz wszystkiego, bo od mojego to taka cholerna duma bije, że aż ma się go ochotę przetrzepać porządnie. Nic nie powie, do błędu sie nie przyzna jeszcze mi jest w stanie nawrzucać. A jak sie tym nie przejmę, tylko zacznę robić swoje, przez tydzień kompa nie włanczam żeby nie kusił, to w pt otwieram i odbieram milion wiad, że chce sie spotkać i przeprasza ze łzami w oczach. Tylko poczucie straty jest w stanie pokazać że na początku, bo wcześniej jak mówisz dużo gadaliście, będziesz się bała, że nie zadzwoni, albo że jesteś beznadziejna, albo że jestes dla niego okrutna - nic z tych rzeczy. tez chce chłopina trochę wolności, obraża się, nie mówi o co, to ty masz zacząć czytac w myślach??? Nie tak się sprawy załatwia. I nie daj się. Nic nie pisz, bo w przyszłości nic się nie zmieni, nie nauczy się, a o to chdzi żeby sie zacżąć rozumieć, rozmawiać i CIĘ BOŻE NIE PISZ DO NIEGO! SAM MA SIĘ ODEZWAĆ. Wtedy zapytasz co sie stało i ci chętnie powie, wdzięczny że dałaś mu odsapnąć, a teraz może się zwierzyć jak przyjaciółce. Nie pisze? Masz swoje sprawy którymi się możesz zająć. Nawet jeżeli ma problem, to bardzo trudno mu się przyznać i naciskając tylko pokazujesz mu jaki jest beznadziejny i bardziej dołujesz. Niech się sam pierwsze z tym zmierzy. Poznawanie się to proces. Małymi kroczkami nie wszystko na raz. paperblond 5 grudnia 2011, 21:32 Związek oparty na rozmowach na facebooku i smsach? To dopiero genialne... ddaaiissyy 5 grudnia 2011, 21:50 Wiesz co, cisza ze strony faceta zazwyczaj oznacza jedno - juz nie chce mu sie z toba gadac. Szczegolnie jak jest to zwiazek na odleglosc. Jakby mu zalezalo to by sie odzywal, takie ciche dni nigdy nic dobrego nie oznaczaja to jest pewne. wychowana 5 grudnia 2011, 22:01 ja bym sie nie odzywła i siedziala cicho wychowana 5 grudnia 2011, 22:01 napisz jaką podjełas decyzje Dołączył: 2010-05-01 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1596 5 grudnia 2011, 22:06 ddaaiissyy napisał(a):Wiesz co, cisza ze strony faceta zazwyczaj oznacza- juz nie chce mu sie z toba gadac. Szczegolnie jakto zwiazek na odleglosc. Jakby mu zalezalo to by sietakie ciche dni nigdy nic dobrego nie oznaczaja to jestprzepraszam, ale tylko jedno sie cisnie na usta - ale głupota!Każdy potrzebuje trochę czasu dla gadając 2h dziennie codziennie. Można zwymiotować po pewnym czasie. Ja gadałam nawet po... 12. siadałam po południu, kończyłam rano, gdy mama szła do pracy rano, aby mnie nie przyłapała. To z czasem mija, tylko ty sie przyzwyczaiłaś, później cie to złapie i dlatego teraz ci ciężko się pogodzić z tym faktem. Czyli każdy ma mieć wiecznie dobry humor i wszystko mu musi zawsze pasować? Czy z toba tak właśnie jest? Jeżeli tak, to gratuluję i zapraszam na research, może jakiś ewenement ewolucji, będzie co badać. Weź się nie stresuj, to nie koniec świata. Chcesz wyjść na desperatkę? To dopiero samobój. Czekaj, a później możesz mu powiedzieć, że to było dla ciebie ciężkie, martwiłaś się i dobrze że już mu przeszło. tyle i życzę szczęścia :) Jeszcze jesteście na początku. Na razie nie możesz przewidzieć co to znaczy (o ile coś znaczy). To jeszcze żaden 'koniec' :) Dołączył: 2011-11-08 Miasto: Mińsk Mazowiecki Liczba postów: 314 5 grudnia 2011, 22:13 Ty czekałaś aż on się odezwie a on czekał aż Ty się odezwiesz. Przypomina to walkę o to kto prędzej się złamie. A przecież nie o to chodzi w związku. Napisz mu szczerze co czujesz. Jeśli nie odpowie lub Cię spławi to daj sobie spokój. Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 5 grudnia 2011, 22:16 Podaj Jego nr tel., to Go op... chorem:-) Kiedy obrażanie się jest normalne! W ostatnich miesiącach mocno weryfikują się moje relacje z przyjaciółmi oraz znajomymi. Nieustannie staram się wyciągać wnioski i z Tobą nimi dzielić na tej stronie. Dziś chciałbym z Tobą porozmawiać na temat obrażania się wśród przyjaciół, znajomych, a nawet w związku i rodzinie.