Michał Bajor o "Quo vadis" mówi: - To powinno być zrobione z wielkim rozmachem, na światowym poziomie. Zwłaszcza że poszło na to bardzo dużo pieniędzy Jedyną anglojęzyczną płytę Bajora słuchał między innymi Bob Geldof, a egzemplarz dostarczyła mu… Cher Michał Bajor jest przerażony, przestraszony i zasmucony tym, co dzieje się w Polsce, zwłaszcza podzieleniem społeczeństwa przez politykę, historię, geografię i sąsiadów Płyta "Od Kofty... do Korcza. Volume 2" to ciąg dalszy zapoczątkowanego pół roku temu podsumowania kilkudziesięciu lat przygody Michała Bajora z piosenką i zarazem dwudziesta pozycja w jego dorobku nagraniowym. Na płycie znajdziemy najważniejsze utwory muzycznym życiu piosenkarza i aktora – te, o których wydanie od lat prosili fani, i do których jednocześnie on sam ma szczególny sentyment. Nagrane i zaaranżowane na nowo, mogą z powodzeniem stanowić rodzaj klamry dla artystycznej drogi Bajora. "Od Kofty... do Korcza. Volume 2" zawiera wyłącznie kompozycje Włodzimierza Korcza, do tekstów tak wybitnych autorów, jak Jonasza Kofty i Wojciech Młynarski. Wydawnictwo promuje singiel i teledysk "Nie chcę więcej". Paweł Piotrowicz: "Od Kofty… do Korcza Vol. 2 " to płyta w pana dorobku nietypowa, gdyż, podobnie jak część pierwsza, zawiera nowe wersje utworów, które pan już w przeszłości śpiewał. Michał Bajor: Oczywiście łatwiej byłoby je przegrać, zrobić wielki box i wydać jako "The Best Of". Chciałem je jednak nagrać na nowo, z dzisiejszą dojrzałością i świadomością siebie na scenie. Odkrył pan w nich coś nowego? Oczywiście. Nie było tu nic z powtórki z rozrywki, że wszedłem do studia, "pyknąłem" sobie piosenkę i wróciłem do domu. Pozwolę sobie na troszkę odważne wyznanie, że niektóre z tych utworów nie do końca kiedyś rozumiałem. Nic dziwnego, bo jako 25- czy 30-latek nie miałem odpowiedniego doświadczenia, by śpiewać o dojrzałości obecnej w wielu z tych piosenek. Autorzy mi je proponowali, wiedząc, że Bajor zaśpiewa, nazwijmy to, mądrze. Ale ja wiem, że robiłem to bardziej intuicyjnie. A w tej chwili śpiewam, wiedząc o różnych sprawach dużo więcej. W związku z tym wykonywało mi się je teraz ciekawiej i łatwiej pod względem zrozumienia. I to podobno bije z tej płyty - mówią to także ludzie, którzy bardzo dobrze znają moje stare krążki. Zauważają, że śpiewa inny facet, sześćdziesięcioletni mężczyzna, a nie młodzieniec, który ma lat dwadzieścia kilka. Najbardziej byłem ciekawy utworów dramatycznych, kiedyś przeze mnie histerycznie wykrzyczanych, a dzisiaj po prostu zinterpretowanych. Proszę mi wierzyć, to ogromna różnica. Odnoszę wrażenie, że rzeczywiście jest dziś w panu dużo więcej spokoju niż kiedyś. Także na scenie. To by było okropnie, gdyby działo się inaczej. Trudno sobie wyobrazić, żeby facet, który ma kilkadziesiąt lat, latał jak głupi po scenie. Co innego Rolling Stonesi czy grupy rockowe, nawet te polskie, a co innego facet śpiewający piosenkę, którą kiedyś sam nazwał popem literackim. Po festiwalu Sopot ‘86 publiczność podzieliła się mniej więcej po połowie – na tych, którzy mnie miłowali, i tych, którzy nie lubili. Ci drudzy często nie przyjmowali moich interpretacji właśnie przez krzykliwość dramacików, które śpiewałem. Podobało się to oczywiście autorom, Młynarskiemu, Kofcie i tak dalej. Gdyby te osoby, które sobie wtedy powiedziały, że nie będą Bajora słuchać, poszły dzisiaj na mój koncert, część z nich mogłaby zmienić zdanie. Sądzę zresztą, że we mnie już kiedyś drzemał o wiele większy spokój, wystarczyło go tylko okiełznać. Ale trudno okiełznać 25-letniego chłopaka, w dodatku jeszcze pochodzącego z rodziny artystycznej. A kiedyś pan powiedział, że nie przykłada wagi do metryki. No tak, ale nie mogę zapomnieć, że mając trzydzieści lat mniej przeżyłem niż mając trzydzieści lat więcej. Co odróżnia twórcę dobrego od wielkiego? Pisanie o czymś. Jeśli tekst nie jest o czymś, strasznie źle mi się go śpiewa. Teraz, po odejściu Młynarskiego, chociaż wiem, że istnieją fajni autorzy, mam spory problem - bardzo mi będzie trudno podejść pod cokolwiek nowego. Niełatwo jest mi dawać kosza tym wszystkim, którzy do mnie przysyłają koperty z tekstami czy kompozycjami, ale muszę to robić. Nie mówię, że nie nagram nowej premierowej płyty, ale na ten moment nie widzę takiej możliwości. I dlatego robię covery. Ale mam też mnóstwo pytań i wątpliwości, że może to już ten moment, iż należy kończyć? Bo jeżeli się zaczęło na tak wysokiej drabinie, to mam teraz z niej schodzić na siłę tylko po to, żeby wydać płytę? Może już wystarczą same koncerty? Chociaż jestem w świetnej wytwórni. Zobaczymy... Śpiewał pan duety z młodszym artystami, choćby z Anią Wyszkoni - nie kusiło nigdy pana, by zrobić coś odważniejszego czy zupełnie nieszablonowego? Nagrać duet z hiphopowcem lub zespołem rockowym? Zupełnie nie. Takie rzeczy może robić Maryla Rodowicz, która nie boi się niczego i gdzieś to wszystko jej uchodzi, bo jest kolorowa, czasem wojująca. Zawsze taka była. Pan się takich eksperymentów boi? Myślę, że tak. Jestem postrzegany garniturowo, ewentualnie koszulowo, bo swetrowo już mniej, a dżinsowo to chyba najmniej. Chociaż 30 lat temu, kiedy wróciłem do Polski ze Stanów po rocznym stypendium, nosiłem takie spodnie. Nagrałem wtedy płytę po angielsku, jako jeden z pierwszych w Polsce ["Kings and Queens" z 1993 roku – aut.]. Ale dlatego, że byłem kojarzony z piosenką literacką, moja publiczność ją odrzuciła i płyta nie była sukcesem. Szkoda, bo naprawdę miała piękne kawałki i nie mówię tego dlatego, że je nagrałem, tylko po prostu to wiem. Miała ją w rękach Basia Trzetrzelewska, a z tego, co wiem, słuchał jej nawet Bob Geldof. Oczywiście nie mam pojęcia, czy całej czy może połowy jednej piosenki, ale słuchał. W jaki sposób do niego trafiła? Zawiozła mu ją Cher w pięknym aksamitnym pudełku, specjalnie dla niego przygotowanym. Ta… Cher? Tak. Była przyjaciółką dziewczyny fotografa, Amerykanina polskiego pochodzenia, zresztą współproducenta tej płyty i mojego przyjaciela. Potem dostaliśmy przez sekretariat Geldofa jego odpowiedź, że bardzo miło jest to zaśpiewane [śmiech].Wysłałem też CD Basi Trzetrzelewskiej, której spodobała się ta muzyka, mój śpiew, trochę mniej teksty. Napisała do mnie piękny list: "Czuję, że to nie jest twój repertuar. Chciałabym posłuchać tych piosenek, które śpiewasz po polsku i swoją barwą". Mam ten list do dzisiaj. A takie rzeczy jak z Geldofem się na świecie zdarzają, proszę mi wierzyć. Na tym polega ten świat. Rządzą nim przypadki czy wszystko jest zaplanowane? W moim życiu zawodowym jest bardzo dużo rzeczy zaplanowanych i sprowokowanych, ale jeśli chodzi o drogę życiową, jestem raczej zabawnym pechowcem. Na przykład w kwestii wyboru pokoi hotelowych. Zawsze trafia mi się, mimo wysokiej klasy hotelu, najgorszy pokój, w którym na przykład wysiadło ogrzewanie albo nie ma ciepłej wody. Za rok będę pisał książkę i będzie wiele o hotelach, po których mógłbym spokojnie napisać przewodnik. Albo o samolotach. Wsiadam do nowiutkiego dreamlinera i akurat na mój fotel kapie woda, bo się nad nim zepsuła klimatyzacja. A to wszystko w klasie biznes. Tego są dziesiątki przypadków w roku, ja to jakoś ściągam myślami, mam to bez przerwy. Nie lubi mnie elektronika, psują się przy mnie radia i odtwarzacze, kasują się moje taśmy w telewizji z różnymi programami. Jest pan wierzący? Tak, powiedzmy, że jestem, ale średnio u mnie z praktykowaniem, więc ci, którzy chodzą do kościoła, stwierdzą, że wierzący nie jestem. Niech im będzie… Ale fascynuje mnie też bardzo reinkarnacja i kosmos. Myślę, że gdybym nie był artystą, to chciałbym być astronomem. Astronautą może niekoniecznie, bo do tego potrzeba ogromnych sił psychofizycznych. Czytam wszystkie możliwe artykuły o tym, co się dzieje w kosmosie, oglądam programy telewizyjne. Może też dlatego bardzo lubię kino science fiction. Niekoniecznie o latających robakach, które się biją z żołnierzami. Oczywiście o "Obcym - 8. pasażerze Nostromo" nie mogę powiedzieć, że nie oglądałem - widziałem wszystkie części. W ogóle mam wrażenie, że jestem dość dziwny – mój znak to Bliźnięta i czuję, że mnie jest ciągle dwóch. Z jednej strony śpiewam piosenki z tekstem literackim, z drugiej lubię muzykę komercyjną i popularną. Nie są mi obce różne style muzyczne i dużo wiem o artystach, którzy je wykonują, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Może heavy metal jest dla mnie za trudny, ale nie mogę powiedzieć, że to nie jest sztuka, skoro tyle milionów ludzi tego słucha. Nie jestem też jakimś wybitnym znawcą rock’n’rolla, ale wiem, że ten styl to potęga, w związku z tym go szanuję. Za to wszelkie muzyki ludowe czy górnicze troszeczkę mnie nudzą. A disco polo? Też trudno powiedzieć, że to nie jest odłam kulturowy, chociaż akurat, i to pewnie z wzajemnością, nie przepadam. Ale niech sobie będzie oczywiście, może tylko nie tak bardzo eksploatowane. Powinna istnieć jakaś równowaga między promocją gatunków muzycznych. Lubię za to bardzo amerykański pop - Prince’a, Jacksona czy Whitney Houston, która jest dla mnie boginią wszech czasów. Uwielbiam Barbrę Streisand, z przepięknym gwizdkiem w głosie. Kiedy słucham jej duetu z Céline Dion ["Tell Him" – aut.], to wydaje mi się, że śpiewa królowa ze służącą. Kanadyjka, owszem, ma bardzo dobry głos, ale przy Streisand to jednak różnica klas i emocji. To nie jest tak, że mi w głowie tylko Aznavour, Piaf i Demarczyk. Oni byli i są w moich zapatrywaniach muzycznych, na nich wyrosłem, ale dzisiaj słucham również utworów w klimatach młodzieżowych, także polskich. Bardzo lubię między innymi Margaret, Anię Wyszkoni, Annę Marię Jopek, Kayah czy Anię Dąbrowską. Chłopaków też jest paru fajnych na scenie, jak Piasek, Michał Szpak czy Pectus, no i sporo zdolnej młodzieży. Do tego cała masa grup rockowych i całe pokolenia uznanych artystów średniego i starszego pokolenia. Lubi pan tańczyć? Kiedyś lubiłem. Załóżmy, że jest pan na weselu i ktoś pana wyciąga na parkiet. To się nie daję, już nie. Bo zaraz wszyscy się gapią, jak ja tańczę. Czuje się pan, jako osoba rozpoznawalna, skrępowany popularnością? Nie przepadam za rozpoznawalnością, aczkolwiek się do niej przyzwyczaiłem. Mam bardzo charakterystyczną twarz, więc wszędzie mnie poznają - lubią czy nie lubią, bardzo dobrze znają, czy tylko trochę znają… Z drugiej strony, przyszedł już taki moment, że młodzież, która nie była na "Quo vadis" i nie widziała mojej roli Nerona, a niekoniecznie słucha piosenki literackiej, już mnie nie rozpoznaje, bo nie ma takiej szansy. I ja to rozumiem. Słuchają swoich. Kiedy byłem młody, też tak robiłem. Natomiast ci od trzydziestu lat w górę znają mnie bardzo dobrze. Raz, że "Quo vadis" było w szkole obowiązkowe, a dwa – było mnie w telewizji w swoim czasie bardzo dużo. Dziś także jest pana sporo, tylko że żyjemy w rzeczywistości, w której wszystkiego jest jakby za dużo – w kulturze, w sztuce, w sklepach. No i w telewizji. Nieustająco musimy dokonywać wyborów. Oczywiście. Kanałów mamy mnóstwo, do tego dochodzi Internet, który ma rażącą siłę. Ostatnio taksówkarz powiedział mi: "Dawno nie widziałem pana w telewizji". A ja mu na to: "Wie pan, w poniedziałek byłem na tym kanale, w środę na tamtym, a w piątek na tym, na tym i jeszcze na tamtym". I to prawda. Człowiek musiałby siedzieć całą dobę przed telewizorem i w Internecie. Jeżeli jest kilkaset stacji, to można artystę gdzieś złapać prawie codziennie. Do tego dochodzą powtórki z festiwali, wywiadów, programów i filmów. Neron z "Quo vadis" był pana ostatnią dużą rolą. Dlaczego od wielu lat właściwie nie występuje pan już w filmach? Był jeszcze taki kaprys jak rola w "To nie tak jak myślisz, kotku". Po Neronie byłem trochę zdziwiony, a nawet rozczarowany, że nie dostałem żadnej kolejnej propozycji. Byłem przekonany, że to była dobra rola. Ale film przyjęto, delikatnie mówiąc, nie najlepiej. Wiem, że był słaby, źle przyjęty przez krytykę, zbyt literacki i telewizyjny. A to powinno być zrobione z wielkim rozmachem, na światowym poziomie. Zwłaszcza że poszło na to bardzo dużo pieniędzy. Mówi się, że połowa gdzieś zniknęła i prawdopodobnie coś w tym jest - na pewno nie wylądowała w kieszeniach nas artystów, zapewniam [śmiech]. Natomiast z całą pewnością nie dostałem już potem żadnej propozycji, czego nie kapuję. Bo w kinie z przyjemnością bym wystąpił. Mam za to różne inne plany, nie tylko muzyczne. Chcę napisać książkę. Zrobiłbym to już teraz, ale postanowiłem trochę poczekać i zobaczyć, jak się poukłada sytuacja polityczna w Polsce i na świecie. Na razie jestem przerażony, przestraszony i zasmucony większością wydarzeń, które dzieją się wokół. Na naszym podwórku, ale nie tylko... Ze swojego przecież już niekrótkiego życia nie pamiętam takiej sytuacji, jaką mamy dzisiaj. Jesteśmy tak bardzo podzieleni przez politykę, historię i geografię, położenie, sąsiadów, a nawet rodzinnie. Może byłem za młody, żeby zrozumieć do dońca to, co się działo w końcówce lat 70. i na początku 80., bo miałem dwadzieścia lat. Teraz z kolei przeżywam to na nowo i z równą siłą, którą wtedy przeżywali starsi ode mnie o dziesięć czy dwadzieścia lat ludzie, którzy walczyli i byli bardzo świadomi tego, o co walczą. Najbardziej dla mnie poruszające jest to, że są dzisiaj całe rodziny są podzielone, bez względu na to, w co kto wierzy - do tego stopnia, że nawet święta planują osobno. To jest niebywałe w kraju, w którym wiara, przynależność do chrześcijaństwa i solidarność międzyludzka były i powinny być w dalszym ciągu tak ważne. I nagle zostało to przełamane na pół jątrzącym się mieczem. Myśli pan, że klamka zapadła i już nie da się tego odwrócić? Nie widzę światła w tunelu i nie mam wiele nadziei, co mówię z ogromnym bólem. Raz, że jestem za słaby w tych sprawach, a dwa - obserwuję zmęczenie tych, którzy się z tym nie zgadzają, należących do większości, jak i nieprawdopodobną siłę tych, którym się to udało i w to wierzą. A wiadomo, że rządzi i narzuca swoje reguły ten, kto ma władzę. Ale przecież mieliśmy w wakacje protesty ludzi, często bardzo młodych, którzy naprawdę wyszli na ulicę. Ale potem, jak padał deszcz, wyszło ich dużo mniej. Czy to dobry pomysł, by artyści zajmowali stanowisko w politycznych sprawach? Uważam, że prywatnie na scenie nie, ale poza nią, w życiu, artysta ma absolutne prawo powiedzieć o swoich poglądach. Zresztą na scenie w roli, piosence czy w skeczu również. Jesteśmy narodem, który, jak się spojrzy, od czasów Chrobrego, nie wykorzystywał swoich szans. A jeżeli to robił, to tylko na chwilę. Mnóstwo jest na to przykładów, czytałem całe artykuły i książki na ten temat, że nigdy nie potrafiliśmy docenić naszych wielkich chwil i nigdy nie umieliśmy, tak jak potrafią to o wiele mniejsze społeczności, złapać sukces za twarz i dojrzeć do tego, że możemy być potęgą. Na pewno nie będziemy nią dzisiaj, niestety. Nigdy tego nie wykorzystaliśmy, począwszy od liberum veto, a skończywszy na dzisiejszych czasach. Jest w nas Polakach coś takiego, że nie umiemy docenić chwili, w której potrafimy iść spokojniej, bardziej demokratycznie. Strasznie za to lubimy obiecanki. Oczywiście cały świat, począwszy od Ameryki, je lubi, one nie są naszym wymysłem. Ale rozmawiamy o naszym kraju, a w nim bardzo wyraźnie wygrywa hołdowanie chamstwu i bylejakości. To, w cudzysłowie, wstawanie z kolan - to może dla niektórych fajnie brzmi, ale pozwala na dużo różnych wychyleń głów, które nigdy by sobie na to nie pozwoliły, bo naprawdę były wcześniej w swojej nijakości mniejszością. Nadal zresztą nią są, ale zachowują się tak agresywnie i potrafią być tak niebezpieczni, że ludzie się po prostu chowają po domach. Zwłaszcza że jak się raz przekroczy granicę chamstwa, to trudno potem ją przestawić z powrotem. Albo jak się na nią pozwoli – i wciąż pozwala, nawet w programach rozrywkowych. Niektóre kabarety są tak przaśne i ordynarne, że czasem mam wrażenie, iż to jest Bawaria w Niemczech. Tylko że tam mają to raz do roku, a u nas jest codziennie i to w telewizji, za którą opłaca się abonament. Nie może być tak, że tam tylko się rechocze. Na szczęście są wyjątki, jak Joasia Kołaczkowska z kabaretem Hrabi, Ani Mru-Mru czy Neonówka. Ale zazwyczaj wychodzi jakiś kabaret, że nazwę go Pirdzi Mirdzi, wyśmiewając się z pijaków, księży, polityków czy mniejszości seksualnych. I to wszystko jest dla mnie nie do zniesienia. Na szczęście mogę szybko przełączyć kanał. Kiedyś ludzie nie rozumieli do końca elegancji i kultury Kabaretu Starszych Panów, ale w jakimś sensie oglądanie tego windowało ich do góry. Nawet całe wioski oglądały, bo siedziało takich dwóch eleganckich panów, i ta Kalina Jędrusik, Michnikowski, wszyscy świętej pamięci. Budowali taką atmosferę, że ludzie czuli się wyróżnieni, a w tej chwili nawet na festiwalach wychodzi piosenkarka bez braw, bo w ich czasie leci reklama margaryny. Albo konferansjer ma nakazane przez szefostwo telewizji, że ze względu na oglądalność, czas i ekonomię, musi natychmiast wejść na estradę kolejny wykonawca. I artysta na scenie nie ma szansy nacieszyć się brawami. Niestety, dzisiaj malejemy i równamy w dół, jeśli mowa o kulturze. Nie mówię, że chciałbym, żeby wróciły czasy, kiedy w Opolu śpiewałem z orkiestrą i Piotrkiem Rubikiem "Naszą niebezpieczną miłość" i bisowałem trzy razy - albo podobnie z Włodkiem Korczem "Nie chcę więcej". Wracałem na scenę tyle razy, ile chciała publiczność, a to było transmitowane. To też było trochę nie do zniesienia, bo koncerty kończyły się o piątej rano. Ale śpiewaliśmy tak długo, jak chciała tego publiczność w amfiteatrze. Jaki jest pana stosunek do tak zwanego internetowego hejtu, który się wylewa z co drugiego wpisu czy komentarza? Świetnie, że pan o to pyta, bo zapewne po tym wywiadzie odezwą się też anonimowi krytykanci zza szklanego ekranu Internetu. Niestety, muszę ich bardzo rozczarować. Nie czytam w Internecie nic na swój temat , dosłownie nic. I to od zawsze. Ani pochwał, ani krytyki. Proszę mi wierzyć, że w związku z tym lepiej śpię. Polegam tylko na zdaniu fachowców, mojej rodziny, menagera, przyjaciół i paru autorytetów, które są moją kamerą z zewnątrz. Nawet dziewczyna, która prowadzi moją oficjalną i jedyną prawdziwą stronę na Facebooku ( wywala hejterów, ale i przesadnych miłośników, zostawiając tylko konstruktywne i cywilizowane wpisy. Więc piszący cokolwiek o mnie na jakiejkolwiek stronie nie są przeze mnie czytani. I dzięki temu jestem zdrowszy i mogę skupić się na swojej pracy, życiu, najbliższych i mojej pasji: podróżach. Poleca pan? Gorąco. Świetna sprawa. A swoją drogą, gdyby więcej ludzi ignorowało tak zwanych hejterów, to może ich liczba zmniejszyłaby się, skoro pisaliby bez odzewu i odbijali się o ścianę. Niezły pomysł [śmiech]. Może ktoś wymyśli takie hasło: "Olewajmy hejterów". Byłaby jazda… Na nowej płycie przypomina pan między innymi utwór Włodzimierza Korcza "Do trzech cnót", z tekstem Wojciecha Kejne. Jakie cnoty są panu najbliższe? Warto być przyzwoitym, mówił profesor Władysław Bartoszewski. Warto też mieć wątpliwości, jak mawiał profesor Zbigniew Brzeziński. Gdyby trochę więcej osób je miało, to by to wszystko zupełnie inaczej się potoczyło. A trzecią cnotą jest kultura. Po prostu. Dodałbym jeszcze czwartą, tolerancję. Brakuje też powściągliwości w ranieniu tych, którzy są naszymi przeciwnikami, i szacunku dla tych, którzy myślą inaczej. Bardzo bym tego życzył obecnym włodarzom, bo niestety ta cnota w większości nie jest im dana. Co jest w życiu ważne? Na pewno ludzie, ale wybrani przez każdego z nas osobiście. Jednostki, ale nie masa. Mogę mieć poczucie solidarności z człowiekiem, ale na pewno wolałbym pochylać się nad tymi ludźmi, którzy myślą podobnie jak ja, czują podobnie jak ja i na przykład lubią podobną muzykę [uśmiech].Ale to absolutnie nie oznacza, że myślących inaczej skreślam i jestem wobec nich cyniczny. Ale od tego jest konstruktywny dialog, a nie wprowadzanie ukradkiem i bocznymi drzwiami wątpliwej i groźnej w skutkach rewolucji. Dlaczego mam na siłę w życiu, które trwa zaledwie kilkadziesiąt lat, hołdować kaprysom i zachciankom tylko dlatego, żeby się komuś przypodobać? Niektórzy tak robią albo, jak różni politycy, skaczą co kilka lat do innej partii. Bardzo nie lubię ludzi-chorągiewek. Życie szybko mija? Szybko. Za szybko? Za szybko. Jest pan szczęśliwy? To takie dziwne słowo, szczęśliwy. Jestem prywatnie niespełniony do końca, bo nie usłyszę nigdy "dziadku", natomiast jestem spełniony artystycznie, bo sądzę, że w tym gatunku muzyki i twórczości, które osiągnąłem, już nikomu nie przytrafi się taka kariera. A to dlatego, że percepcja dzisiejszego widza jest szalenie mało elastyczna i przy takiej ilości propozycji i ogólnie panujących trendów, trudno wybrać sobie dzisiaj akurat tego rodzaju kameralność, jaką ja reprezentuję. W związku z tym mam ogromną publiczność, śpiewając w filharmoniach, w operach, w domach kultury i w teatrach, a nie w klubikach. Dzięki temu właśnie, że konsekwentnie przez te dziesiątki lat podaję na tacy siebie – ciągle niby nowego, ale jednak w stylu, który publiczność sobie ukochała, wychowała na nim swoje dzieci, a potem wnuki. Jestem szczęśliwy i w jakimś sensie spełniony, bo pozostałem niezależny. Mogę sobie pozwolić na kierowanie swoim losem artystycznie, czasowo i ekonomicznie. Mogę planować to, co lubię. Czasami muszę iść na jakiś kompromis. Bywam też trudny w pracy, bo jestem wymagający, co jest ogromnie różne od bycia kapryśnym. Kapryśny może byłem w młodości, kiedy wydawało mi się, że jestem lepszy od Łomnickiego i całego świata. Ale to trwało krótko. Myślę, że jestem teraz na takim etapie, że znam swoją wartość, ale mimo pozorów, mam w sobie o wiele więcej pokory. Miewa pan myśli: "Co by było, gdyby"? Miewam. Zastanawiam się, co by było, gdybym urodził się w Ameryce albo we Francji. Gdybym znał dobrze język francuski, to sądzę, że zostałbym tam i występował w Olympii, tej prawdziwej, z czasów, kiedy prowadził ją Bruno Coquatrix. Ale dzisiaj już nie, bo i tam jest zupełnie inny świat. Oczywiście artyści dawnych czasów zostaną na zawsze, jak ikony, tak jak u nas Irena Santor, która będzie pamiętana przez wiele lat, podobnie jak Ewa Demarczyk czy Violetta Villas. Myślę jednak, że na świecie jest o wiele większy szacunek i pamięć dla tych, którzy kiedyś tworzyli kulturę danego kraju. My za szybko zapominamy, a te dwie świeczki więcej na grobie Villas to trochę za mało. A szczególnie zapomina telewizja. Dzisiaj już nikt nie wie, kto to byli Aleksandra Śląska czy Tadeusz Łomnicki, co jest nie do pomyślenia. Myślę, że mało ludzi wie o takich gigantach jak Holoubek czy Zapasiewicz. Mówię akurat o swojej broszce, aktorskiej. Chociaż może nie o broszce, bo się to jakoś dzisiaj jednoznacznie kojarzy, a raczej o branży [śmiech]. Jest pan sentymentalny? Myślę że tak, bo potrafię puścić łzę na filmie, który oglądam, potrafię też się wzruszyć informacjami w "Faktach TVN" i w różnych gazetach, jak i losem ludzi, kiedy na przykład widzę na pasku w TVN24 Bis, że w Birmie wymordowano kilkaset kobiet i dzieci tylko z tego z powodu, że były muzułmanami. Byłem niedawno w Birmie i tak sobie myślę – w jaki sposób tych kilkaset osób mogło zaszkodzić całej społeczności? Wzruszają mnie też ludzkie gesty. Kiedy ktoś jest filantropem lub potrafi włączyć się w niesamowitą akcję, a wcale nie musi, albo ratuje komuś życie - to wszystko są sytuacje poruszające we mnie jakąś strunę, której się nie wstydzę. Ma pan życiowe motto? Tak. Czasami słuchać innych. I powtórzę: być przyzwoitym.
Dwadzieścia lat , szczęśliwy czas. Cyganeria , La Boheme, Geniusz tych czasów mieszkał w nas. To już było , a dziś, Gdy mi zdarza się iść. Krok od tamtego bistra, Inny szyld , inne drzwi, Przypominają mi, że moja młodość prysła.Ze strzępów radości powszednich los swój tkasz d g z tęsknoty, otuchy, nadziei, układasz swój świat A7 d w swym mieście, z domami bez pięter d grasz z czartem o niebo w tym piekle, g które Bóg, wyprawił nam. d A7 Odpłynąć stąd chciałem na zawsze, w siną dal d g gdzie życie jaśniejsze, bogatsze A7 ktoś chciałby mi dać, d Znikałem sto razy bez wieści d by wracać do srebrnej poezji g ciepła rąk i spojrzeń twych d A7 Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy d g Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień A7 d A7 Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie, d g które bije, coraz prędzej, goręcej. A7 W zgryzocie pasma zbyt chudych dni A7 twe fortissimo serdeczne brzmi A7 głośniej wciąż, mocniej wciąż. A7
- ቿ ιህе
- Խዟωк ροсዉνотв
- Ժու ዷцቶбаջο ሼи оየ
- К йалፀմոհሺри
- Հущешω δиςዤπሺձ
- Φосеቢωтвխፍ е е
Michał Bajor jest autorem wielu popularnych utworów, takich jak "Taka miłość w sam raz", "Nie chcę więcej" czy "Moja miłość największa". Na polskiej scenie muzycznej jest obecny od 1970 r., ma na swoim koncie nie tylko świetne płyty, ale także role aktorskie. Mimo swojego sukcesu zawodowego przyznaje, że nie udało mu się
| A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | W | Y | Z | Ż | A A kto ciebie ty wierzbino - muz. Michał Bajor, sł. Maria Konopnicka A tre virtu - muz. Włodzimierz Korcz; sł. włoskie Beatrycze Berger na mot. Wojciecha Kejne "Do trzech cnót" Albertyna - muz. Wojciech Borkowski, sł. Asja Łamtiugina Ale piosenka - muz. Wojciech Brokowski, sł. Andrzej Poniedzielski Artysty smutny walc - muz. Wojciech Borkowski, sł. Wojciech Młynarski Artyści i poeci - muz. Grzegorz Turnau, sł. Marcin Sosnowski Atlantyda - muz. Wojciech Borkowski, sł. Wojciech Młynarski B Bal Edith - muz. Michel Vaucaire, sł. Fharles Dumont, sł. pol. Marcin Sosnowski Ballada o brzasku - muz. R. Obcowski, sł. Roman Kołakowski Ballada o Mlecznej Drodze - muz. Wojciech Trzciński, sł. Marcin Sosnowski Ballada o niekochanych mężczyznach - muz. Piotr Rubik, sł. K. Trela Ballady ćwierć, ballady pół - muz. Jarosław Kukulski, sł. Jerzy Dąbrowski Bar "Pod zdechłym psem" - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Władysław Broniewski Barwa Twoich słów - muz. Piotr Rubik, sł. Roman Kołakowski Bez miłości nie ma nic - muz. M. Monnot, sł. R. Rouzaud, sł. pol. Wojciech Młynarski Błędny rycerz - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Młynarski Błogosławiona bądź każda pogodo - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Młynarski Buffo - muz. H. F. Tabęcki, sł. Wisława Szymborska Być albo nie być - muz. Piotr Rubik, sł. M. Sosnowski Byki - muz. J. Brel, G. Jouannest, sł. J. Brel, sł. pol. Wojciech Młynarski C C'est si bon - muz. H. Betti, sł. A. Hornez, sł. pol. Wojciech Młynarski Całe życie czekam - muz. A. Kopff, sł. Jonasz Kofta Chciałbym - muz. Piotr Rubik, sł. Roman Kołakowski Chrońmy dzieci - muz. Janusz Strobel, sł. Wojciech Młynarski Chwila - muz. S. Krajewski, sł. M. Sosnowski Co ma przeminąć, to przeminie - muz. Piotr Rubik, sł. Zbigniew Książek Co teraz - muz. G. Becaud, sł. P. Delanoe, sł. pol. Wojciech Młynarski Co to jest czułość - muz. S. Krajewski, sł. M. Czapińska Crazy little bars - muz. Rafał Paczkowski/ Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski Crimes of passion - muz. Wojciech Gogolewski, sł. Marek Śledziewski Cyganeria - muz. Ch. Aznavour, sł. J. Plante, sł. pol. Wojciech Młynarski Czekanie me to Ty - muz. i sł. J. Veneruso, sł. pol. Wojciech Młynarski Czuję i trwam - muz. Piotr Rubik, sł. G. Kowalska D Dam ci więcej niż trzeba - muz. Piotr Rubik,sł. Andrzej Ozga Dedykacja dla dwojga - muz. Edward Spyrka, sł. Jacek Podsiadło Did you ever cry? - muz. Rafał Paczkowski, sł. Marek Śledziewski Dla duszy gram - muz. Michał Bajor, sł. Andrzej Poniedzielski Dla nas walc - muz. Marcin Nierubiec, sł. Andrzej Ozga Do trzech cnót - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Kejne Dokąd przed nią uciekasz - muz. Wojciech Trzciński, sł. Magda Czaplińska Dopóki wierzysz we mnie miła - muz. Wojciech Borkowski, sł. Jonasz Kofta Dosyć mam miasta - muz. Wojciech Borkowski, sł. A. Łamtjugina Dotańczę do tej chwili - muz. Hadrian F. Tabęcki, sł. Wojciech Młynarski Dwie akacje - muz. Jerzy Derfel, sł. Wojciech Młynarski E Edith - muz. H. Giraud, M. Emer, N. Glanzberg, Louiguy, C. Dumols, sł. Andrzej Ozga F Femme fatale - muz. A. Chaczaturian, sł. Jonasz Kofta Fino ad un pianto - muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga, sł. włoskie Beatrycze Berger Flamandowie - muz. i sł. J. Brel, sł. pol. Wojciech Młynarski Flirt - muz. R. Vincent, sł. M. Delpech, sł. pol. Wojciech Młynarski Forsycje - muz. Wojciech Trzciński, sł. Leszek Długosz G Gdy wyrusza diabelski młyn - muz. Wojciech Gogolewski, sł. Wojciech Młynarski Graj mi świecie - muz. J. Satanowski, sł. J. Buras Grande valse brillante - muz. Z. Konieczny, sł. Julian Tuwim H Heaven in your eyes - muz. Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski Hello solitude - muz. Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski Hiszpańczyk - muz. Paweł Stankiewicz, sł. Jacek Bończyk Hopla, żyjemy - muz. J. Satanowski, sł. J. Buras I I'll be there- muz. Antoni Kopf, sł. Marek Śledziewski Inna Bajka - muz. Romuald Kunikowski, sł. Roman Kołakowski J Ja jestem bogaty- muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga Ja wbity w kąt - muz. i sł. Ch. Aznavour, sł. pol. Wojciech Młynarski Jaworze rodzinny - muz. Włodzimierz Korcz, sł. E. Bryll Jef - muz. i sł. J. Brel, sł. pol. Wojciech Młynarski Jesienny step - muz. Włodzimierz Korcz, sł. R. Gorzelski Jest fantastycznie - muz. Ch. Aznavour, sł. J. Plante, sł. pol. Wojciech Młynarski Jeśli nie istniałabyś - muz. i sł. P. Losito/ S. Cutungo/ V. Pallavicini, sł. pol. Wojciech Młynarski Już widziałem, jak... - muz. i sł. Ch. Aznavour, sł. pol. Wojciech Młynarski K Kasa, kasa, kasa - muz. Piotr Rubik, sł. M. Sosnowski Kings'n Queens (ang) - muz. Piotr Rubik, sł. M. Śledziewski Kings'n Queens (pol) - muz. Piotr Rubik, sł. M. Śledziewski Kobieta i mężczyzna - muz. F. Lai, sł. P. Barouh, sł. pol. Wojciech Młynarski Kocham jutro - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Młynarski Kochanie moje kochanie - muz. A. Panas, sł. K. I. Gałczyński Kołysanka wiosenna - muz. Włodzimierz Korcz, sł. R. Gorzelski Kto mi powie - muz. Piotr Rubik, sł. G. Kowalska L Lato 42 - muz. M. Legrand, sł. M. i A. Bergman, sł. pol. Wojciech Młynarski Les flons - flons du bal - muz. Michel Vaucaire, sł. Fharles Dumont, sł. pol. Marcin Sosnowski List do jedzącej Eurydyki - muz. S. Krajewski, sł. J. Przybora Love is a game today - muz. Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski Lustro - muz. Wojciech Trzciński, sł. Marcin Sosnowski M Madame - muz. J. Kander, sł. polskie D. Rogalski Mandalay - muz. i sł. B. Brecht i K. Weill, przekł. R. Stiller Martwe liście - muz. J. Kosma, sł. J. Prevert, sł. pol. Wojciech Młynarski Merci, Cheri -muz. U. Jurgens, sł. A. Ozga Moja droga - muz. i sł. P. Anka, przekł. Andrzej Ozga Moja miłość - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Młynarski Monsieur Renoir - muz. Wojciech Korcz, sł. W. Dulęba Może być tylko lepiej - muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga Mój żołnierzyku -muz. A. Bem, sł. Wojciech Młynarski Mroczna aleja wczorajszego dnia - muz. Piotr Rubik, sł. Roman Kołakowski N Na granicy łez - muz. Piotr Rubik, sł. Na leśnej polanie - muz. W. Trzciński, sł. M. Sosnowski Na strunach szyn - muz. J. Stokłosa, sł. A. Miklaszewska i M. Miklaszewska Następny - muz. i sł. J. Brel, przekł. Wojciech Młynarski Nasza niebezpieczna miłość - muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga Naszych matek maleńkie mieszkanka - muz. Janusz Stokłosa, sł. Wojciech Młynarski Nathalie - muz. G. Becaud, sł. P. Delanoe, sł. pol. Wojciech Młynarski Nic oprócz miłości - muz. L. Chauliac, sł. Ch. Trenet, sł. pol. Wojciech Młynarski Nie chcę więcej - muz. Włodzimierz Korcz, sł. D. Rogalski Nie ma już nic - muz. Wojciech Borkowski, sł. Marcin Sosnowski Nie mów mi, że chcesz iść - muz. Piotr Rubik, sł. M. Walewska, tłum. Andrzej Ozga Nie opuszczaj mnie - muz. i sł. J. Brel, sł. pol. Wojciech Młynarski Nie trzeba mówić nic - muz. R. Obcowski, sł. Andrzej Ozga Nie zgadzam się na nieobecność - muz. Hadrian Filip Tabęcki - sł. Jacek Bończyk Nie znajdą nas - muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga Niewyraźni - muz. Kayah, sł. Andrzej Ozga Nocne SMS-y - muz. Hadrian Filip Tabęcki, sł. Kazimierz Trela Non, Je Ne Regrette Rien - muz. Ch. Dumont, sł. M. Vaucaire O Oddaj mi samotność - muz. Janusz Stokłosa, sł. Marcin Sosnowski Odmieńmy tylko rytm - muz. G. Garvarentz, sł. Ch. Aznavour, sł. pol. Wojciech Młynarski Ogrzej mnie - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Młynarski One in a million - muz. Rafał Paczkowski/ Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski P Pali się - muz. J. Stokłosa, sł. J. Brzechwa Panie, który jesteś - muz. Piotr Rubik, sł. R. Figura Panienka na huśtawce - muz. Mireille, sł. J. Nohain, sł. pol. Wojciech Młynarski Pejzaże nieba /dla K/ - muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga Pierwszy krok - muz. Janusz Tylman, sł. Andrzej Ozga Piosenka na S - muz. Wojciech Borkowski, sł. M. Sosnowski Piosenka o impresjonistach - muz. Wojciech Borkowski, sł. Wojciech Młynarski Piosenka o Marysi - muz. i sł. G. Brassens, sł. pol. Wojciech Młynarski Płynie szmal - muz. A. Lloyd-Webber, sł. T. Rice, sł. pol. A. Ozga Po każdej nocy wstaje dzień - muz. Hadrian Filip Tabęcki, sł. Marcin Sosnowski Początek drogi - muz. Janusz Stokłosa, sł. Wojciech Młynarski Podeptane kwiaty - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Kejne Poeta - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Kejne Popołudnie - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Jonasz Kofta Proszę otrzyj łzy - muz. R. Paczkowski sł. Roman Kołakowski Przedświt - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Roman Kołakowski Przyszła do nas miłość - muz. Piotr Rubik, sł. Andarzej Ozga Purpurowy obłok - muz. Wojciech Borkowski, sł. Marcin Sosnowski S Samotnie - muz. Paweł Stankiewicz, sł. Andrzej Poniedzielski Są ludzie - muz. J. Styne, sł. pol. A. Ozga Siemionowna - muz. E. Barybin, sł. J. Pogorelski Sobowtór - muz. Tabęcki, sł. Dana Parys-White Spełnienie - muz. Filip Siejka, sł. Małgorzata Zajączkowska Spóźniony erotyk - muz. Włodzimierz Korcz, sł. M. Opania Starzy ludzie - muz. J. Brel, G. Jouannest, sł. J. Brel, sł. pol. Wojciech Młynarski Stonowany luz - muz. Wojciech Trzciński, sł. Jan Wołek Stop klatka - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Jonasz Kofta Ś Śpiew ocalenia - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Jonasz Kofta T Tabun we mgle - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Jonasz Kofta Taka miłość w sam raz - muz. Piotr Rubik, sł. Andrzej Ozga Tango dell`amore - muz. Marcin Nierubiec, sł. Roman Kołakowski Tango raz! - muz. Wojciech Gogolewski, sł. Marcin Sosnowski Tarantela - muz. J. Satanowski, sł. Andrzej Ozga The dark street of yesterday - muz. Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski Tłum - muz. A. Cabral, sł. M. Rivgauche, sł. pol. Wojciech Młynarski To był fart - muz. Robert Obcowski, sł. Andrzej Ozga To nie tak miało być - muz. W. Trzciński, sł. M. Sosnowski Tu czas i wiek nie ma znaczenia - muz. i sł. G. Brassens, sł. pol. Wojciech Młynarski Twarze - muz. Wojciech Trzciński, sł. Jan Wołek Ty - muz. i sł. Ch. Aznavour, sł. pol. Wojciech Młynarski Tyle jest miast - muz. i sł. M. Hemar Tylko w moich snach - muz. J. Stokłosa, sł. A. Miklaszewska i M. Miklaszewska U Uczucia - muz. W. Gogolewski, sł. A. Ozga Umieram - muz. Piotr Rubik, sł. K. Myszel W W kamienicy po drugiej stronie - muz. Tabęcki, sł. A. Nowak W lesie - muz. Aram Chaczaturian, sł. Marcin Sosnowski Waiting for the past - muz. Piotr Rubik, sł. Marek Śledziewski Walc na tysiąc pas - muz. i sł. J. Brel, przekł. Wojciech Młynarski We both know - muz. Wojciech Gogolewski/ Rafał Paczkowski, sł. Marek Śledziewski Wino samotnych - muz. Piotr Rubik, sł. Jonasz Kofta Witraże - muz. H. F. Tabęcki, sł. K. Feusette Z Za kulisami - muz. Ludwig van Bethoven, sł. M. Sosnowski Zabawa - muz. J. Stokłosa, sł. E. Lipska Zapominam - muz. Piotr Rubik, sł. Marcin Sosnowski Znaki samotności - Wojciech Borkowski, sł. Asja Łamtiugina Zocha - muz. Wojciech Borkowski, sł. Wojciech Młynarski Zygu zygu zyg muz. Piotr Rubik, sł. M. Sosnowski Ż Żal mi nadziei - muz. Włodzimierz Korcz, sł. Wojciech Młynarski Życie na różowo - muz. N. Louiguy, sł. E. Piaf, sł. pol. Wojciech Młynarski Żywioły wrogie - muz. W. Olszewski, sł. A. OzgaA martwe liście jesienny wiatr miesza, Zasnuwa świat zimnym deszczem i mgłą, Lecz moja miłość jest od nich silniejsza, Uśmiecham się, kiedy wspominam ją. Słów naszych żar, urywanych w pół zdania, I oczu twych magiczny blask, I przyjaźń, co się zmieniła w kochanie, Wspominam wciąż w ten jesienny czas.
Dołącz do innych i śledź ten utwór Scrobbluj, szukaj i odkryj na nowo muzykę z kontem Podobne utwory Występuje także w Ten utwór występuje w jeszcze 21 albumach Podobne utwory Statystyki scroblowania Ostatni trend odsłuchiwania Dzień Słuchaczy Niedziela 30 Styczeń 2022 13 Poniedziałek 31 Styczeń 2022 5 Wtorek 1 Luty 2022 2 Środa 2 Luty 2022 2 Czwartek 3 Luty 2022 9 Piątek 4 Luty 2022 4 Sobota 5 Luty 2022 1 Niedziela 6 Luty 2022 3 Poniedziałek 7 Luty 2022 4 Wtorek 8 Luty 2022 6 Środa 9 Luty 2022 6 Czwartek 10 Luty 2022 5 Piątek 11 Luty 2022 1 Sobota 12 Luty 2022 6 Niedziela 13 Luty 2022 5 Poniedziałek 14 Luty 2022 3 Wtorek 15 Luty 2022 3 Środa 16 Luty 2022 10 Czwartek 17 Luty 2022 4 Piątek 18 Luty 2022 5 Sobota 19 Luty 2022 6 Niedziela 20 Luty 2022 4 Poniedziałek 21 Luty 2022 7 Wtorek 22 Luty 2022 7 Środa 23 Luty 2022 7 Czwartek 24 Luty 2022 10 Piątek 25 Luty 2022 11 Sobota 26 Luty 2022 12 Niedziela 27 Luty 2022 3 Poniedziałek 28 Luty 2022 4 Wtorek 1 Marzec 2022 10 Środa 2 Marzec 2022 3 Czwartek 3 Marzec 2022 7 Piątek 4 Marzec 2022 9 Sobota 5 Marzec 2022 1 Niedziela 6 Marzec 2022 5 Poniedziałek 7 Marzec 2022 9 Wtorek 8 Marzec 2022 6 Środa 9 Marzec 2022 6 Czwartek 10 Marzec 2022 4 Piątek 11 Marzec 2022 6 Sobota 12 Marzec 2022 8 Niedziela 13 Marzec 2022 5 Poniedziałek 14 Marzec 2022 3 Wtorek 15 Marzec 2022 9 Środa 16 Marzec 2022 8 Czwartek 17 Marzec 2022 8 Piątek 18 Marzec 2022 3 Sobota 19 Marzec 2022 13 Niedziela 20 Marzec 2022 7 Poniedziałek 21 Marzec 2022 8 Wtorek 22 Marzec 2022 5 Środa 23 Marzec 2022 3 Czwartek 24 Marzec 2022 5 Piątek 25 Marzec 2022 4 Sobota 26 Marzec 2022 6 Niedziela 27 Marzec 2022 6 Poniedziałek 28 Marzec 2022 7 Wtorek 29 Marzec 2022 4 Środa 30 Marzec 2022 9 Czwartek 31 Marzec 2022 10 Piątek 1 Kwiecień 2022 7 Sobota 2 Kwiecień 2022 9 Niedziela 3 Kwiecień 2022 7 Poniedziałek 4 Kwiecień 2022 8 Wtorek 5 Kwiecień 2022 7 Środa 6 Kwiecień 2022 11 Czwartek 7 Kwiecień 2022 12 Piątek 8 Kwiecień 2022 12 Sobota 9 Kwiecień 2022 7 Niedziela 10 Kwiecień 2022 5 Poniedziałek 11 Kwiecień 2022 4 Wtorek 12 Kwiecień 2022 6 Środa 13 Kwiecień 2022 6 Czwartek 14 Kwiecień 2022 2 Piątek 15 Kwiecień 2022 9 Sobota 16 Kwiecień 2022 10 Niedziela 17 Kwiecień 2022 8 Poniedziałek 18 Kwiecień 2022 5 Wtorek 19 Kwiecień 2022 8 Środa 20 Kwiecień 2022 12 Czwartek 21 Kwiecień 2022 11 Piątek 22 Kwiecień 2022 6 Sobota 23 Kwiecień 2022 8 Niedziela 24 Kwiecień 2022 6 Poniedziałek 25 Kwiecień 2022 3 Wtorek 26 Kwiecień 2022 9 Środa 27 Kwiecień 2022 2 Czwartek 28 Kwiecień 2022 7 Piątek 29 Kwiecień 2022 4 Sobota 30 Kwiecień 2022 4 Niedziela 1 Maj 2022 2 Poniedziałek 2 Maj 2022 7 Wtorek 3 Maj 2022 3 Środa 4 Maj 2022 6 Czwartek 5 Maj 2022 7 Piątek 6 Maj 2022 7 Sobota 7 Maj 2022 7 Niedziela 8 Maj 2022 3 Poniedziałek 9 Maj 2022 7 Wtorek 10 Maj 2022 6 Środa 11 Maj 2022 1 Czwartek 12 Maj 2022 2 Piątek 13 Maj 2022 7 Sobota 14 Maj 2022 0 Niedziela 15 Maj 2022 4 Poniedziałek 16 Maj 2022 3 Wtorek 17 Maj 2022 7 Środa 18 Maj 2022 9 Czwartek 19 Maj 2022 8 Piątek 20 Maj 2022 4 Sobota 21 Maj 2022 5 Niedziela 22 Maj 2022 7 Poniedziałek 23 Maj 2022 5 Wtorek 24 Maj 2022 4 Środa 25 Maj 2022 5 Czwartek 26 Maj 2022 7 Piątek 27 Maj 2022 10 Sobota 28 Maj 2022 3 Niedziela 29 Maj 2022 6 Poniedziałek 30 Maj 2022 6 Wtorek 31 Maj 2022 4 Środa 1 Czerwiec 2022 3 Czwartek 2 Czerwiec 2022 5 Piątek 3 Czerwiec 2022 6 Sobota 4 Czerwiec 2022 6 Niedziela 5 Czerwiec 2022 2 Poniedziałek 6 Czerwiec 2022 5 Wtorek 7 Czerwiec 2022 3 Środa 8 Czerwiec 2022 5 Czwartek 9 Czerwiec 2022 4 Piątek 10 Czerwiec 2022 7 Sobota 11 Czerwiec 2022 0 Niedziela 12 Czerwiec 2022 2 Poniedziałek 13 Czerwiec 2022 3 Wtorek 14 Czerwiec 2022 5 Środa 15 Czerwiec 2022 5 Czwartek 16 Czerwiec 2022 1 Piątek 17 Czerwiec 2022 4 Sobota 18 Czerwiec 2022 8 Niedziela 19 Czerwiec 2022 6 Poniedziałek 20 Czerwiec 2022 8 Wtorek 21 Czerwiec 2022 3 Środa 22 Czerwiec 2022 4 Czwartek 23 Czerwiec 2022 4 Piątek 24 Czerwiec 2022 9 Sobota 25 Czerwiec 2022 1 Niedziela 26 Czerwiec 2022 3 Poniedziałek 27 Czerwiec 2022 8 Wtorek 28 Czerwiec 2022 4 Środa 29 Czerwiec 2022 4 Czwartek 30 Czerwiec 2022 2 Piątek 1 Lipiec 2022 4 Sobota 2 Lipiec 2022 3 Niedziela 3 Lipiec 2022 4 Poniedziałek 4 Lipiec 2022 6 Wtorek 5 Lipiec 2022 6 Środa 6 Lipiec 2022 5 Czwartek 7 Lipiec 2022 8 Piątek 8 Lipiec 2022 4 Sobota 9 Lipiec 2022 3 Niedziela 10 Lipiec 2022 7 Poniedziałek 11 Lipiec 2022 2 Wtorek 12 Lipiec 2022 3 Środa 13 Lipiec 2022 4 Czwartek 14 Lipiec 2022 2 Piątek 15 Lipiec 2022 4 Sobota 16 Lipiec 2022 5 Niedziela 17 Lipiec 2022 2 Poniedziałek 18 Lipiec 2022 4 Wtorek 19 Lipiec 2022 4 Środa 20 Lipiec 2022 3 Czwartek 21 Lipiec 2022 9 Piątek 22 Lipiec 2022 3 Sobota 23 Lipiec 2022 6 Niedziela 24 Lipiec 2022 2 Poniedziałek 25 Lipiec 2022 2 Wtorek 26 Lipiec 2022 4 Środa 27 Lipiec 2022 2 Czwartek 28 Lipiec 2022 3 Piątek 29 Lipiec 2022 5 Odtwórz ten utwór YouTube Spotify Spotify Zewnętrzne linki Apple Music O tym wykonwacy Michał Bajor 22 632 słuchaczy Powiązane tagi Od dzieciństwa związany ze środowiskiem scenicznym w Opolu gdzie jego ojciec Ryszard Bajor był aktorem w teatrze lalek. Pobierał lekcje tańca oraz gry na fortepianie. Dziecięcy debiut aktorski miał miejsce w Czerwonym Kapturku gdzie zagrał Wilka. W 1970 roku zadebiutował na eliminacjach festiwalu w rodzinnym mieście Opolu. W 1973 wygrywa na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze brawurowym wykonaniem piosenki "Siemionowna", po czym zostaje zaproszony do udziału w XIII Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. W latach 1975-1976 bierze udział w koncert… dowiedz się więcej Od dzieciństwa związany ze środowiskiem scenicznym w Opolu gdzie jego ojciec Ryszard Bajor był aktorem w teatrze lalek. Pobierał lekcje tańca oraz gry na fortepianie. Dziecięcy deb… dowiedz się więcej Od dzieciństwa związany ze środowiskiem scenicznym w Opolu gdzie jego ojciec Ryszard Bajor był aktorem w teatrze lalek. Pobierał lekcje tańca oraz gry na fortepianie. Dziecięcy debiut aktorski miał miejsce w Czerwonym Kapturku… dowiedz się więcej Wyświetl pełny profil wykonawcy Podobni wykonawcy Wyświetl wszystkich podobnych wykonawców
Tekst piosenki: Nie chcę więcej. Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie ›. Ze strzępów radości powszednich los swój tkasz. z tęsknoty, otuchy, nadziei, układasz swój świat. w swym mieście, z domami bez pięter. grasz z czartem o niebo w tym piekle, które Bóg, wyprawił nam. Odpłynąć stąd chciałem na zawsze, w siną dal.M, Michał Bajor Michał Bajor - Nie chcę więcej Ze strzępów radości powszednich los swój tkasz z tęsknoty, otuchy, nadziei, układasz swój świat w swym mieście, z domami bez pięter grasz z czartem o niebo w tym piekle, które Bóg, wyprawił nam. Odpłynąć stąd chciałem na zawsze, w siną dal gdzie życie jaśniejsze, bogatsze 1989 , Michał Bajor J, Jonasz Kofta Jonasz Kofta - Popołudnie Dobry wieczór Pewnie dziwisz się kochanie Że mnie widzisz tu samego w takim stanie Co ma znaczyć ten jarzębiak I ten popiół na dywanie Usiłuję się pogłębiać A w ten sposób jest najtaniej Nie jesteśmy przecież tacy Michał Bajor M, Michał Bajor Michał Bajor - Zapominam Nie odwiedzasz już moich snów I bezsennie nie myslę o tobie Nie zadręczam się wreszcie że już Mój telefon nie dzwoni jak co dzień Nie pamiętam twych dłoni i słów Kolor oczu twych dawno już zbledł mi Zapominam twój głos i smak ust Michał Bajor M, Michał Bajor Michał Bajor - Smutny jak fado Kiedy świat portretuje na smutno Gdy na taki porywam się temat Myśleniem mym przysłuchując się nutkom Że smutniejszych chyba już nie ma Więc gdy nad moją głową się zbiegną Takie nutki natrętną gromadą Wtedy mogę powiedzieć to jedno Jestem chyba tak smutny jak fado 2013, Michał Bajor M, Michał Bajor Michał Bajor - Wszytskie kolory Argentyny Jeszcze półsenny na chwilę przed świtem Widziałem błękit co nie był błękitem Ale błękitniał posłusznie i prędko Kiedy ze złotą witał się Jutrzenką I oświetloną pierwszą słońca iskrą Widziałem ziemię, ale nie ziemistą Tylko mieniącą się w brzasku półtonach Widziałem ziemię czarną i czerwoną 2013, Michał Bajor M, Michał Bajor Michał Bajor - Mapa drogowa Nie mam w tej sprawie nic do ukrycia Szanowne Panie, Panowie Mapa drogowa mojego życia Jest wypełniona w połowie Są na niej drogi jeszcze nieznane Świt słońca co mgłę przewierca Wieczorne szlaki nad oceanem I dróżki z serca do serca 2013, Michał Bajor M, Michał Bajor Michał Bajor - Los to flamenco 1) Kiedy czasem uciekam od stresu, to nie myśle o biurach podróży Bo mam parę szczególnych adresów, które sam tylko lubię powtórzyć Kiedy czuje, że nagle mi zbrzydły, drogi co plączą się w życia mgle Wtedy niesie mnie ptak srebrnoskrzydły i po zmierzchu ląduje, tam gdzie.. Ref. Noc, noc barwną sukienką, biodra tancerek opina Noc,noc noc jak flamenco niepowtarzalna jedyna 2013, Michał Bajor M, Michał Bajor Michał Bajor - Mała ojczyzna 1/ Pozwolę sobie tu wyznać. przypomnieć sobie pozwolę Że moja mała ojczyzna, to moje drogie Opole Z mojego domu nad Odrą, ta sama wiedzie wciąż ścieżka Odra jest srebrna i modra i moja mama tu mieszka Ref. I choć może, może w świecie są miejsca ciekawsze Ja myślę gdy bywam markotny, że mała ojczyzna to tak jakbym 2013, Michał Bajor
You weave your fate with the shreds of ordinary joy From longing, encouragement, hope you compose your world In your city with storey-less houses You play with the devil for heaven in this hell That God has made for usI wanted to sail away from here into the bruised distance Where somebody would want to give me a more brighter, richer life I would disappear one-hundred times with no word To return to silver poetry To warm hands and your gazesI don't want more, your heart is all I need in life Your heart that warms up for battle for each day Your heart that suffers and loves passionately That beats faster and faster, more warmlyIn the belt of troubles of thin days Your cordial fortissimo can be heard Louder still, stronger stillWhen a face is lacking in actions and words, you have a face Where there's an interweaving of pathless tracts, you know your way You can cheer up every pain Eternally brighten our daybreak With the warmth of your hands and gazesI don't want more, your heart is all I need in life Your heart that warms up for battle for each day Your heart that suffers and loves passionately That beats more and more faster, warmlyIn the belt of troubles of overly thin days Your cordial fortissimo can be heard In the very drama of the thinnest of days You throw tears into my eyes, bitter tears Tears of joy, you fulfill dreamsI don't want more, your heart is all I need in life Your heart that warms up for battle for each day Your heart that suffers and loves passionately Faster and faster through tearsNie jesteśmy przecież tacy Jacy w lustrze się widzimy Ja wyszedłem wcześniej z pracy I zabrakło mi rutyny Bo spotkało mnie zdarzenie (wiem, bełkoczę i seplenię) Bo spotkało mnie zdarzenie Dosyć nieprzyjemne i To był fatalny dzień Nie chcę więcej takich dni Więc wyszedłem wcześniej z biura - jak mówiłem
numer podkładu: 3818 Michał Bajor OpisUrokliwy, piękny utwór skomponowany przez Włodzimierza Korcza do słów D. Rogalskiego, NIE CHCĘ WIĘCEJ - znakomicie wykonuje Michał Bajor. Dobry wokalista ma tutaj dobre pole do popisu. Tematyka miłosna przydatna jest na każdym weselu. Polecamy! "Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy, twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień, twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie, które bije, coraz prędzej, goręcej..." Fragment tekstu:NIE CHCĘ WIĘCEJ - Michał Bajor (Muz.: Włodzimierz Korcz, sł.: D. Rogalski) Ze strzępów radości powszednich los swój tkasz, z tęsknoty, otuchy, nadziei, układasz swój świat. W swym mieście z domami bez pięter grasz z czartem o niebo w tym piekle, które Bóg wyprawił nam. Odpłynąć stąd chciałem na zawsze w siną dal, gdzie życie jaśniejsze, bogatsze ktoś chciałby mi dać. Znikałem sto razy bez wieści, by wracać do srebrnej poezji, ciepła rąk i spojrze...After all, we are not who we see in the mirror. I left the office early today. abandoning my daily routine. And, something happened to me. (I know, I am mumbling and slurring) And something happened to me. something quite unpleasant and. it was a terrible day. Piosenka Tygodnia 36/2017 (04-10 września): Wykonawca: Michał Bajor Tytuł: Nie chcę więcej Wersja: album version Czas: 03:38 Composer: Włodzimierz Korcz Lyricist: Dariusz Rogalski Płyta: „Od Kofty… do Korcza” VOL. 2 (Premiera płyty: Trudno uwierzyć, że od debiutu Michała Bajora minęło prawie 45 lat. Ostatnia płyta artysty, zatytułowana „Moja miłość” – wydana przez Sony Music w 2015 roku i będąca swoistym hołdem, złożonym Wojciechowi Młynarskiemu, jeszcze za jego życia, bo zawierająca wyłącznie jego teksty – okazała się niebywałym sukcesem fonograficznym. Singlem promującym zestaw VOL. 2 jest jeden z największych przebojów Michała Bajora – „Nie chcę więcej”, w nowej interpretacji Artysty i z przejmującym teledyskiem, który powstał do tej interpretacji. Kamień milowy piosenki aktorskiej doczekał się godnego obrazu, który pozwala na jeszcze mocniejsze przeżycie tej wyjątkowej kompozycji Włodzimierza Korcza do słów Dariusza